To niewłaściwe, pomyślałam. Tak być nie może. Ja taka być nie mogę. Ani chwili dłużej.
Zapiekło mnie w środku. Strach znowu wybałuszył wielkie oczy i zmusił do kajania się. Ile razy jeszcze pomyślę, że jestem niewystarczająca? Ile razy w takim momentach będę pamiętała co zrobić, jak się wyciągnąć z niepotrzebnego o sobie myślenia? To wymaga siły i dyscypliny, a ani jedno ani drugie nie było nigdy moją mocną stroną.
Tak nieśmiało dostrzegam nowe postaci. Bohaterowie codzienności zmieniają się jak w kalejdoskopie, ucząc nowego o sobie, zmuszając do chwili zadumy.
Gdzie i kim jestem dzisiaj? Tu i teraz?
Po chwili gaszę w sobie zapał. Znajduję najłatwiejszą błahostkę na odpowiedź, która wypowiedziana na głos zamienia mnie w sukę.
Ostatnio poszukuję dowodów. Od dawna jakiś śladów, znaków na niebie, dawnych przodków, którzy we śnie objawią mi kolejny krok.
A tu tylko domy stare się śnią, mieszkania nie moje, klatki bez schodów, gówno w wiaderku. Jakbym to miała zinterpretować, to napisałabym do znanego psychoterapeuty podając się za dziennikarkę poczytnego pisma dla kobiet. Później, kradnąc rozpoznanie, zaprezentowałabym jako moje własne. Na tym dzisiaj polega tworzenie. Prawie jak z Polactwem zamiast zakamuflowanej opcji niemieckiej, jest tylko zakamuflowane złodziejstwo. Nikt nie patrzy, nikt nie szuka. Można więc kłamać.
Tylko tak trudno nie myśleć w kategoriach, w jakich od lat człowiek się poruszał. W kategoriach, jakie bazują na uproszczeniu i zaniechaniu.
Ponownie poczułam się dzisiaj głupia. Że tak bezgranicznie głupota mnie wypełnia, tak we mnie ona krzyczy, że mam ją na twarzy wypisaną, że z oczu jak łzy mi spływa.
Nie wiem czy to wynik tego, że ktoś właśnie tak mnie ocenia, dając mi to wyraźnie do zrozumienia, czy tego że sama o sobie w ten sposób myślę, wytykając zagadnienia o jakich nie mam pojęcia.
Przysłuchuję się w ciszy rozmowom. Próbuję je połączyć w całość, nie węszyć w nich spisku. Mnie one bawią. Czasem onieśmielają banalnością.
Więc może banalność jest w cenie. Może właśnie o uznanie jej obecności w życiu najczęściej chodzi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz